Klaps dla napalonej świni
Możesz mnie poklepać, jeśli masz na to ochotę. Mam w domu pejcz i szpicrutę. Jeśli spotkamy się gdzie indziej, mogę przynieść oba. Łatwiej ci będzie poklepać mój gruby tyłek niż samemu.

Możesz mnie klepać po tyłku, aż zrobi się czerwony i będą widoczne pręgi. Drobne siniaki są do przyjęcia, ale większych siniaków i pęknięć skóry należy unikać. Lubię uczucie bezsilności. Dlatego możesz mnie też unieruchomić rozpórką i pasami bezpieczeństwa.
Możesz też bawić się moim penisem, moimi jajami, moimi cyckami i moim wielkim brzuchem. Mam sposoby, żeby się związać, więc jestem całkowicie na twojej łasce. Przyjemny ból podnieca mnie tak bardzo, że staję się całkowicie bezsilna, a ty możesz mnie potem wykorzystać bez wahania. Czy mnie przelecisz, nasikasz mi do ust, czy nasrasz mi w twarz, zależy wyłącznie od ciebie.

Jeśli chcesz mi sikać albo nasrać do buzi, musielibyśmy iść pod prysznic. Nawet jeśli spróbuję wszystko połknąć, trochę moczu i tak może się wylać, a jeśli lubisz odchody, to mogę mieć pełne usta, ale nie dam rady wszystkiego połknąć. Łatwiej to wytrzeć albo zlizać pod prysznicem.







